O autorze
Jestem ekonomistą, który stara się zrozumieć co się dzieje na świecie. Staram się też rozumieć różne punkty widzenia. Drażni mnie niekompetencja. Nie lubię teoretycznego doktrynerstwa. Nie cierpię populizmu w żadnej formie, ani „pseudosocjalnej” ani „pseudoliberalnej”. Zdaje się, że należę przez to do mniejszości, ale nie wykluczam że komuś może to odpowiadać.

Plexit!

Myślę, że jest tylko sprawą czasu, kiedy ktoś serio zaproponuje referendum w sprawie wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Póki co rzecz brzmi raczej niepoważnie, ale tak nie musi być zawsze.

Bardzo lubię ludzi o dużym poczuciu humoru. A już niewielu rzeczy zazdroszczę bardziej, niż zdolności do opowiadania żartów z kamienną twarzą.



Ostatnio podziwiałem jednego z naszych europosłów, który zaproponował, żeby Polska na wzór Brytanii ogłosiła referendum w sprawie wyjścia z Unii. To spowoduje – ciągnął z kamienną twarzą kpiarz – że cała Europa rzuci się by nas od tego odwodzić, oferując ustępstwa i dodatkowe korzyści. Dobre, prawda? Ale nie da się porównać z żartem, który szykuje właśnie grupa naszych posłów. Ogłosili – także zachowując kamienne oblicza – że sporządzają właśnie ekspercki raport na temat kosztów naszego członkostwa w Unii. Mówiąc najkrócej – niech się Monty Python schowa razem ze swoim "żartem, który zabija".

Oczywiście nie mam wątpliwości, że owi facecjoniści tylko nas podpuszczają. A jak damy się nabrać, dopiero będą się z nas do rozpuku śmiać. Ale zagrajmy w tę grę i przez chwilę udawajmy, że traktujemy to wszystko serio. Co by to znaczyło?

Dla polskiej gospodarki oznaczałoby załamanie inwestycji. Wyschłyby niemal do zera inwestycje zagraniczne – przygniatająca większość firm inwestujących w Polsce, zwłaszcza w przemyśle, robi to głównie z myślą o rynku zachodnioeuropejskim. Gdyby na naszych zachodnich i południowych granicach pojawiły się znów posterunki celne, fabryki szybko przeniosłyby się do sąsiadów (którzy chętnie by je przyjęli).

Dla milionów Polaków pracujących w kraju oznaczałoby to widmo utraty pracy. Polski eksport do Unii to ponad 140 miliardów euro (80% całości), jakikolwiek znaczący spadek tego eksportu wepchnąłby nasz kraj w ciężką i długotrwałą recesję.

Dla niemal dwóch milionów Polaków pracujących za granicą oznaczałoby, że musieliby pakować walizki i szybko wracać do domu. Ewentualnie przenieść się do szarej strefy, konkurując o najlichsze miejsca pracy z nielegalnymi imigrantami.

Dla dwóch milionów rolników oznaczałoby koniec unijnych dotacji i spadek dochodów o około 50%.

Dla nas wszystkich oznaczałoby również rezygnację z kilkunastu miliardów euro rocznie unijnych dotacji, nowych dróg, kolei, oczyszczalni ścieków, laboratoriów.

Skoro wyjście Brytanii z Unii to Brexit, nasz ewentualny wymarsz nazywałby się Plexit. Sprawdziłem: "Plex it!" to wirtulany przycisk, który można sobie wygenerować w komputerze do obsługi programu Plex. A z kolei Plex to "bezpłatne oprogramowanie, które zamienia domowy komputer w pełni funkcjonalne centrum multimedialne". Czyli, innymi słowy, nasze poczciwe domowe problemy bezpłatnie zmienia w katastrofalny huk, który dociera daleko poza ściany własnego mieszkania i powoduje, że trudno w nim wytrzymać.





Opublikowane w Rzeczpospolitej, 21/04/2016
Trwa ładowanie komentarzy...